piątek, 30 października 2015

Kończę z uśmiechem :)

Hej, to znowu ja. Wiem postów nie było dobre pół roku ( normalnie przegięci wiem. Mona było się zacząć zastanawiać czy w ogóle jeszcze żyje -  otóż tak żyję xd). Już tłumaczę :

Nie miło to związku z brakiem pomysłów ani czas, po prostu poczułam że nie daje mi to już satysfakcji. Zaczęłam się zastanawiać czy kogoś w ogóle interesuje to co pisze i doszłam do wniosku że nie ( teraz nie wiem nawet czy ktoś czyta ten post ). Pod postami nie widziałam żadnych komentarzy, żadnej aktywności po prostu nic  - szczerz to mnie za smuciło i to przestało mieć jakikolwiek sens. Tego bloga zaczęłam prowadzić nie tylko dla siebie liczyłam, że czytanie go będzie tez przyjemne dla innych - niestety okazało się że nie, blaga zaczęłam prowadzić dla was ( jeśli w ogóle jest jeszcze jakieś ,, was''), ale skoro was to nie interesuje to ten blog nie ma po co istnieć. Chciałam się w nim również otworzyć, ale przez ten brak jakich kolwiek reakcji czułam że w sumie się zamykam.

Pytanie dlaczego go nie usunęłam, otóż miałam nadzieję że przez ten czas wpadnę na jakiś świetny pomysł który się spodoba, ale się tak nie stało. liczyłam te na to że może prze ten czas ktoś tez zatęskni za moimi wpisami i będę wiedziała że jednak kto sczyta moje wpis, tak te ż jednak nie było,

Więc do czego zmierzam, ten post jest ostatnim na tym blogu. Bloga jednak nie usuwam, kolejne dlaczego. Jest to związane strikto z tym jaka jestem. Otóż mam tak że pierw się na coś nakręcam, strasznie tego pilnuję, potem nudzi mi się to i uważam że jest bez sensu, a jeszcze później po tej przewie wracam do tego i znowu mam ochotę coś robić - przychodzi taka nowa fala radości, chęci do działania, pomysłów. Mam więc nadzieję że i tak będzie z ty blogiem że kiedyś ( może nawet za 5 lat) wrócę do niego z czymś zupełnie innym, świeżym i to będzie strzał w dziesiątkę.

Na razie blog będzie w tak zwanym stanie uśpienia - będzie istniał, działam ale nic się na nim nie będzie działo.

A więc teraz oficjalnie zamykam tego bloga. Mimo wszystko i tak było fajnie. I tak oto kończę ten blog z uśmiechem i nadzieją że może jeszcze kiedyś tu wrócę, więc nie mówię żegnajcie, a raczej do zobaczenia w przyszłości :)